Jak rozdawali maseczki w Świebodzicach (dla tych co nie boją się prawdy)

Udostępnianie jest fajne!

Zastanawiałem się kilka dni, czy pisać ten artykuł. Będzie on dotyczył mnie osobiście i fali hejtu jaka spotkała mnie i moich bliskich. Nie jest łatwo pisać o sobie i nie kierować się emocjami, prościej by było nie pisać o tym wcale i jak najszybciej zapomnieć… Jestem jednak radnym miejskim w Świebodzicach i jestem to winien moim wyborcom, którym obiecałem, że będę patrzył władzy na ręce, pokazywał rzeczywistość i pracował dla miasta…

Artykuł będzie dosyć długi ponieważ chcę przedstawić w nim wszystkie wątki i materiały, które dotyczą sprawy i pokażą jak można manipulować informacją, okłamywać czytelników i zrobić „nagonkę” medialną w której nikogo już nie interesują fakty… Przedstawię materiały, które dostępne są w internecie i do których udało mi się dotrzeć bez większego wysiłku. Warto tutaj pamiętać, że wydarzenia rozpoczęły się 1,5 miesiąca wstecz, a więc w innych rygorach przeciwepidemicznych niż dzisiaj. Obowiązywał całkowity zakaz zgromadzeń, wolno było poruszać się w grupach maksymalnie dwuosobowych.

I. Co wydarzyło się 23 kwietnia 2020 roku przed Ratuszem w Świebodzicach

Około godziny 11:30, na placu przed wejściem do Ratusza, zaczęli gromadzić się mieszkańcy Świebodzic w związku z akcją rozdawania maseczek uszytych przez pracownice MDK w Świebodzicach. Akcja była zorganizowana przez ówczesną p.o. dyrektora Katarzynę Wożniak. Przed godziną 12:00 otrzymałem zdjęcia od przerażonych, tym co się dzieje w Rynku, mieszkańców naszego miasta. Odebrałem w tej sprawie telefony od świadków z miejsca zdarzeń… Sytuacja wyglądała tak, że nikt nie zajmował się grupą ponad 100 osób i tłum „kłębił się” w oczekiwaniu na rozpoczęcie akcji.

Jako redaktor portalu swiebodzice.info i radny Rady Miejskiej postanowiłem opisać sprawę aby jak najszybciej przerwać narażanie mieszkańców. Wiedziałem, że jakiekolwiek próby wpływania na burmistrza aby przerwał niebezpieczną i źle przygotowaną przez Woźniak akcję nie przyniosą skutku… Artykuł z 23 kwietnia jet TUTAJ.

Zdjęcia, na podstawie, których podjąłem decyzję o opisaniu incydentu:

II. Skutki akcji

Artykuł wywołał ponadprzeciętne zainteresowanie i dyskusję, znaczna część komentarzy podzielała krytykę organizacji akcji, sprawą zainteresował się też serwis swidnica24.pl, gdzie także w dyskusji organizacja akcji została oceniona negatywnie LINK. Sprawą, „z urzędu”, zajęła się policja, już następnego dnia zostałem wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka po publikacji artykułu. Podczas przesłuchania dowiedziałem się, że policja analizuje monitoring miejski i na tej podstawie podejmie decyzję o zawiadomieniu prokuratury. Na miejskiej stronie internetowej ukazał się wpis na temat akcji zilustrowany trzema zdjęciami (taki wielki sukces i tylko trzy zdjęcia!). W tym miejscu wspomnę, że 20 kwietnia odbyła się podobna akcja ale skromniejsza i dobrze zorganizowana zilustrowana na stronie miejskiej zdecydowanie bogaciej (będzie to miało znaczenie w dalszej części niniejszego artykułu). W Gazecie Świebodzic z 24 kwietnia na pierwszej stronie grzmiał nagłówek o nowych zakażeniach koronawirusem w Świebodzicach i informowano o akcji szycia maseczek w MDK…

Newsy na miejskiej stronie internetowej i informacja o akcji MDK:

W kolejnym numerze Gazety Świebodzic, z dnia 1 maja czytamy na pierwszej stronie o aferze maseczkowej, wewnątrz (na razie delikatna) manipulacja zdjęciami i ani słowa o donoszeniu…

Manipulacja zdjęciami polega na tym, że na zdjęciu gdzie jest mało osób jest końcowy fragment placu, na którym jest tłum (proszę zwrócić uwagę gdzie znajduje się ten sam znak drogowy i jaki fragment placu jest na obu zdjęciach):

W Gazecie Świebodzic z 22 maja Agnieszka Dobkiewicz podaje już zupełnie zmanipulowane informacje, jakoby Katarzyna Woźniak miała mieć problemy za to, że rozdawała maseczki, a nie za to, że źle zorganizowała akcję i sprowadziła na mieszkańców zagrożenie epidemiczne, artykuł w gazecie jest zilustrowany zdjęciem z 16 kwietnia! W tym samym czasie Dobkiewicz opublikowała w Gazecie Wyborczej tekst zawierający kłamstwa i nastawiony na „poklask” związany z krytyką wobec Prawa i Sprawiedliwości (o tym niżej).

Gazeta Świebodzic z 22 maj, zdjęcie ilustracyjne z 16 kwietnia:

III. Kłamstwa Agnieszki Dobkiewicz

Agnieszka Dobkiewicz jest redaktorem naczelnym Gazety Świebodzic i od czasu do czasu uda jej się opublikować jakiś tekst w Gazecie Wyborczej, pod warunkiem, że wystarczająco mocno „przywali” w PiS. W dniach 22 maja LINK i 2 czerwca LINK udało jej się „sprzedać” dwa teksty dotyczący maseczek ale musiała je okrasić kłamstwami dotyczącymi mojej osoby i zmanipulować przekaz.

Kłamstwo pierwsze: „Nalot służb za rozdawanie maseczek” – Katarzyna Woźniak, źle zorganizowała akcję rozdawania maseczek, przez co mogły zostać złamane restrykcje związane z zagrożeniem epidemicznym koronawirusem, to z tego powodu K. Woźniak musi wytłumaczyć się przed Policją, Sanepidem i Prokuratorem… Za samo rozdawanie maseczek nie mogłaby być pociągnięta do odpowiedzialności bo to nie jest nielegalne.

Kłamstwo drugie i trzecie: „Sebastian Biały, prawicowy radny i były dyrektor biura PiS” – nigdy nie byłem dyrektorem żadnego biura PiS ani nawet jego pracownikiem, przez pewien czas pracowałem w biurze poselskim posła na Sejm RP Kukiz’15 i następnie Wolnych i Solidarnych, z PiS ani żadną inną partią polityczną nie łączyły mnie związki formalne i nieformalne. Dopisywanie mi jakiejkolwiek etykiety politycznej i poglądów partii politycznej jest kłamstwem. Zresztą Dobkiewicz sama nie wie co pisała i chodziło jej tylko o przeniesienie hejtu wobec PiS na moją osobę. Aby to sprawdzić wystarczyło zadzwonić do którejkolwiek lokalnej komórki PiS i zapytać…

Gazeta Wyborcza: Sebastian Biały, prawicowy radny i były dyrektor biura PiS.

Gazeta Wyborcza: Sebastian Biały, były dyrektor biura posła PiS Ireneusza Zyski.

Gazeta Świebodzic: Radny, nim został radnym, był pracownikiem biura Ireneusza Zyski, dziś posła PiS.

Kłamstwo czwarte: „Donos na dyrektorkę MDK w dolnośląskich Świebodzicach Katarzynę Woźniak złożył…”. – nie było żadnego donosu, sprawą „z urzędu” zajęła się policja po opublikowaniu artykułu na stronach portalu swiebodzice.info. Zostałem w tej sprawie przesłuchany jako świadek. Policja podjęła decyzję o dalszym postępowaniu między innymi po analizie zapisu z monitoringu. W tej sprawie wypowiadał się prokurator prokuratury rejonowej w Świdnicy…

 

Kłamstwo piąte: Zdjęcia do artykułów w Gazecie Wyborczej nie zostały wykonane 23 kwietnia! Są to zdjęcia wykonane w dniu 20 kwietnia, kiedy wcześniejsza akcja nie była tak masowa i osoby zachowywały reżimy sanitarne (choć na jednym ze zdjęć widać, że pani w czerwony płaszczu rozdająca maseczki nie ma rękawiczek…).

IV. Hejt i tylko jedna redakcja…

Zakłamane artykuły Dobkiewicz okazały się bardzo nośne medialnie, wywołały lawinę komentarzy, zainteresowały się nimi inne media internetowe. Zostały bezkrytycznie przedrukowane przez m.in. money.pl, natemat.pl, doba.pl, dziennik.walbrzych.pl, strajk.eu, wp.pl… Wszystkie te media oparły się wyłącznie na informacjach opublikowanych w Gazecie Wyborczej, żadna z wymienionych redakcji nie skontaktowała się ze mną w celu skonfrontowania wydarzeń (kontakt jest bardzo łatwy, przez stronę swiebodzice.info lub profil na Facebook). W każdym artykule coś zostało zmienione, coś dodane – suma summarum, dzięki kłamstwom Agnieszki Dobkiewicz przyklejono mi etykietę „pisowskiego konfidenta”… W czasie gdy społeczeństwo jest podzielone na zwolenników i przeciwników Prawa i Sprawiedliwości to bardzo szybko przerodziło się w falę hejtu skierowaną wprost w moja osobę, dostaję e-maile, sms-y i wiadomości zawierające znieważenia, obelgi i groźby…

Jedynie redakcja TVN24 skontaktowała się ze mną i przygotowała w miarę rzetelny reportaż. Po sprawdzeniu informacji u źródeł okazało się jednak, że nie jest to tak nośny temat jak wyglądało dzięki pozorom wytworzonym przez Dobkiewicz i Gazetę Wyborczą. Materiał został wyemitowany przed godziną 15 w czwartek, a więc w porze o umiarkowanej oglądalności…

V. Rzeczywistość

Odkłamując rzeczywistość apeluję aby przyjrzeć się sprawie jeszcze raz i ocenić działalność dziennikarską moją i Dobkiewicz w kontekście prawdziwego przebiegu zdarzeń.

Agnieszka Dobkiewicz kłamstwem próbuje zatuszować nieudolność organizacyjną Katarzyny Woźniak, wytworzyła fałszywy obraz pokrzywdzonej przez los. Katarzyna Woźniak, jeżeli jest ofiarą to wyłącznie własnego braku kompetencji. Nie do mnie należy oceniać wysokość i sposób nałożenia kary przez służby działające z urzędu. Nie było żadnego donosu. Wysokość kary w żaden sposób nie zależy ode mnie i nie ja zadecydowałem, że należy ją wymierzyć. Wydaje się, że służby są zobligowane do działań usankcjonowanych prawnie…

Czy gdyby wszystko było tak jak pokazuje Gazeta Wyborcza i Urząd Miejski w Świebodzicach to w ogóle prokuratura wszczęłaby śledztwo? Jak powiedział prokurator, śledztwo zostało wszczęte po sprawdzeniu informacji przez policję (m.in. monitoring miejski).

W Świebodzicach były (być może są) przypadki zakażenia koronawirusem, 24 kwietnia kilkadziesiąt osób miało obowiązek przebywać na kwarantannie. Gdyby w tym dniu choć jedna osoba zakażona była przed Ratuszem, mogło dojść do tragedii. Koronawirus to śmiertelna choroba i nie wolno jej lekceważyć. Moim obowiązkiem było zareagować dla dobra mieszkańców. Tym razem się udało, ale gdyby nie?

Dlaczego burmistrz, będąc w Ratuszu, nie zareagował? Dlaczego na miejscu akcji nie było Straży Miejskiej czy Policji? Sukces medialny był ważniejszy niż zdrowie mieszkańców? Dlaczego nie ma zdjęć z tej „tak bardzo udanej” akcji?

VI. Podsumowanie i podziękowanie

Jestem radnym Rady Miejskiej, dzięki głosom wyborców, którzy wierzyli w to, co robię. Dzisiaj, dla mnie, nic się nie zmieniło. Będę piętnował nieprawidłowości, wskazywał błędy rządzących i ich słabości do czasu, aż w mojej ocenie (jak mniemam również moich wyborców) miasto będzie funkcjonowało jak należy.

Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy ukazała się Gazeta Świebodzic, cieszyłem się, że powstała konkurencja dla lokalnej tuby propagandowej… dzisiaj wiem, że to była tylko zamiana.

Medialnie ta sprawa się dla mnie kończy, wszystko wyjaśnią służby i podejmą działania zgodnie z prawem. Z panią Dobkiewicz spotkam się w sądzie, sprawa z pewnością potrwa kilka miesięcy, ale jestem przekonany, że winna zostanie odpowiednio ukarana.

Pomimo fali hejtu związanego z ta sprawą, okazało się, że są osoby, które podzielają moje zdanie i tutaj bardzo serdecznie im dziękuję, za słowa wsparcia i pomoc.

3 myśli na temat “Jak rozdawali maseczki w Świebodzicach (dla tych co nie boją się prawdy)

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress