Dzień Kobiet: między goździkiem a konfetti. O tym, jak święto zmieniło się w festiwal gestów na pokaz

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu scenariusz był prosty: 8 marca, goździk, rajstopy albo czekolada i symboliczne „wszystkiego najlepszego”. Trochę siermiężnie, trochę obowiązkowo, ale przynajmniej było jasne, o co chodzi. Dziś Dzień Kobiet coraz częściej przypomina kilkudniowy festiwal celebracji, promocji, eventów i postów w mediach społecznościowych, które z historią tego święta mają niewiele wspólnego.

Zamiast jednego dnia refleksji nad prawami kobiet, dostajemy maraton: weekend kobiet, tydzień kobiet, a czasem niemal sezon kobiet. Restauracje kuszą „kobiecymi kolacjami”, galerie handlowe – „kobiecymi rabatami”, a w internecie trwa konkurs na najbardziej entuzjastyczne życzenia. W tej kakofonii konfetti i różowych grafik łatwo zapomnieć, że geneza 8 marca nie ma nic wspólnego z prosecco o 11 rano ani z pakietem spa „dla niej”.

Dzień Kobiet wyrósł z protestów i walki o prawa pracownicze, o równość, o elementarną godność. Był symbolem solidarności i przypomnieniem, że wiele z rzeczy, które dziś wydają się oczywiste, wcale takie nie były. Paradoks polega na tym, że im bardziej święto rozrasta się marketingowo, tym bardziej jego pierwotne znaczenie znika pod warstwą pastelowych dekoracji.

Komercjalizacja zrobiła zresztą z 8 marca coś w rodzaju hybrydy między walentynkami a dniem matki. Kwiaciarnie przeżywają oblężenie, drogerie wprowadzają „specjalne zestawy”, a algorytmy reklamowe przypominają spóźnialskim, że „kobieta w twoim życiu zasługuje na coś wyjątkowego”. Brzmi pięknie, dopóki nie zauważymy, że w tej narracji kobieta znów jest przede wszystkim adresatką prezentu – nie podmiotem historii, która stoi za tym świętem.

Krótka historia Dnia Kobiet

Dzień Kobiet obchodzony 8 marca ma swoje korzenie w ruchach robotniczych i walce o prawa kobiet na przełomie XIX i XX wieku. W tamtym czasie kobiety w wielu krajach pracowały w trudnych warunkach, zarabiały znacznie mniej niż mężczyźni i nie miały praw wyborczych. Coraz częściej zaczęły organizować protesty oraz domagać się równego traktowania.

Za jeden z ważnych momentów uznaje się demonstracje robotnic tekstylnych w Nowym Jorku w 1908 roku, kiedy tysiące kobiet wyszło na ulice, domagając się krótszego czasu pracy, lepszych płac i prawa do głosowania. Rok później w Stanach Zjednoczonych zorganizowano pierwszy Narodowy Dzień Kobiet.

Międzynarodowy charakter święto zyskało w 1910 roku podczas konferencji socjalistycznej w Kopenhadze. Niemiecka działaczka społeczna Clara Zetkin zaproponowała ustanowienie Międzynarodowego Dnia Kobiet, który miał zwracać uwagę na walkę o prawa kobiet i ich udział w życiu publicznym. Pomysł poparły delegatki z wielu krajów.

Pierwsze obchody odbyły się w 1911 roku w kilku państwach Europy, m.in. w Niemczech, Austrii i Danii. Z czasem data 8 marca utrwaliła się na świecie, szczególnie po wydarzeniach w Rosji w 1917 roku, kiedy protesty kobiet przeciwko wojnie i trudnym warunkom życia stały się jednym z impulsów rewolucji lutowej.

W XX wieku Dzień Kobiet przyjął różne formy w zależności od kraju. W państwach bloku wschodniego był oficjalnym świętem państwowym – często kojarzonym z goździkami i drobnymi upominkami wręczanymi w zakładach pracy. Na Zachodzie natomiast był przede wszystkim okazją do manifestacji i przypominania o prawach kobiet.

Dziś Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzony jest w wielu krajach świata. Dla jednych jest to dzień refleksji nad równością i prawami kobiet, dla innych – bardziej symboliczna okazja do składania życzeń i wręczania kwiatów. Wspólnym mianownikiem pozostaje jednak jego historyczne źródło: walka o prawa, które dziś często uznajemy za oczywiste.

Szczególną kategorią obchodów są oczywiście gesty polityczne. Co roku możemy obserwować tę samą scenę: politycy rozdają tulipany na ulicach, publikują zdjęcia z uśmiechem i podpisem o „szacunku dla wszystkich kobiet”. W tle kamery, mikrofony i szybki post w mediach społecznościowych. Symboliczny kwiat staje się rekwizytem w krótkim spektaklu public relations.

Najbardziej ironiczne jest jednak to, że w tej medialnej trosce o „wszystkie Polki” łatwo zgubić tę jedną, najbliższą. Niejeden bohater okolicznościowych zdjęć zdąży wręczyć kwiaty dziesiątkom nieznajomych kobiet przed kamerami, a dopiero wieczorem przypomni sobie, że w domu czeka żona, która też – o ironio – obchodzi dziś swoje święto.

Może więc zamiast rozciągać Dzień Kobiet do tygodnia promocji i festiwalu gestów, warto wrócić do prostszego pytania: co właściwie chcemy tego dnia powiedzieć? Jeśli ma to być jedynie okazja do marketingu, PR-u i obowiązkowego bukietu, to rzeczywiście wystarczy jeden dzień – a nawet kilka godzin.

Ale jeśli ma to być moment przypomnienia o historii, o równości i o zwykłym ludzkim szacunku, wtedy nie potrzeba ani konfetti, ani tygodnia celebracji. Wystarczy odrobina pamięci i autentyczności. Tego niestety nie da się kupić w zestawie promocyjnym.

Dzień Kobiet w PRL-u, foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pogoda w Świebodzicach
Current weather
Sunrise-
Sunset-
Humidity-
Wind direction-
Pressure-
Cloudiness-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
Jesteśmy na Facebook'u