Nie daj się zabić na rowerze!

Udostępnianie jest fajne!

W Świebodzicach nie ma ścieżek rowerowych i ze względu na zabudowę pewnie nigdy nie powstaną. Nie oznacza to, że po mieście nie można bezpiecznie poruszać się na rowerze.

Zrobiło się ciepło i na ulicach pojawiło się sporo rowerzystów, to bardzo dobry środek komunikacji – unikamy stania w korkach, uzależnienia od chimerycznej komunikacji miejskiej i dobrze wpływa na kondycję fizyczną. W naszym mieście, w dowolne miejsce, na rowerze dostaniemy się w czasie nie dłuższym niż 15 min… Niestety jest jedno „ALE”!

Bezpieczeństwo. Rowerzysta może poruszać się po drogach z prędkościami „samochodowymi”, jego ciało nie jest chronione przed urazami niczym. Zawsze w kontakcie z samochodem rowerzysta będzie bardziej poszkodowany (o ile przeżyje!). Niestety to co dzieje się na drogach, wygląda jakby 50% rowerzystów to byli samobójcy. Jadąc na rowerze jesteśmy normalnymi uczestnikami ruchu drogowego i jeżeli chcesz żyć – drogi cyklisto – MUSISZ STOSOWAĆ PRZEPISY RUCHU DROGOWEGO! Większość wypadków z udziałem rowerzystów na terenach zabudowanych powodują ich ofiary…

Najczęstsze grzechy rowerzystów (próby samobójcze?):

  • przejeżdżanie przez przejście dla pieszych – żaden kierowca samochody nie spodziewa się obiektu pędzącego 30-40 km/h prosto pod koła! To najkrótsza droga do szpitala!
  • skręt po wystawieniu ręki – zawsze należy się upewnić czy za rowerem nie jedzie samochód i czy manewr będzie bezpieczny! Kierowca auta, który ma kontakt wzrokowy z rowerzystą, nie zrobi mu krzywdy. Samochód ważący ponad 1500 kg nie zatrzyma się tak szybko jak rower ważący 100 kg, kiedy ten nagle skręca pod koła…
  • nieprzewidywalność w zachowaniu – zanim nagle zmienisz kierunek albo gwałtownie zahamujesz, pomyśl, że za Tobą może jechać z podobną prędkością kilkutonowa ciężarówka…
  • jazda po chodniku – zdecyduj się albo jedziesz, albo idziesz! Kodeks drogowy dopuszcza jazdę po chodniku tylko w dwóch przypadkach: kiedy pod Twoją opieką jest rowerzysta poniżej 10 roku życia i w przypadku gdy chodnik ma ponad 2 m szerokości a drogą wzdłuż której biegnie dopuszcza ruch samochodów z prędkością powyżej 50 km/h… W obu przypadkach piesi mają pierwszeństwo i należy jechać bardzo wolno! Omijanie pieszych zjeżdżając na ulicę to kolejna próba samobójcza…
  • jazda ze słuchawkami w uszach – brak kontaktu z otoczeniem może być bardzo niebezpieczny, zwłaszcza w mieście…
  • jazda bez oświetlenia po zmroku – bez komentarza…
  • nie wolno bezgranicznie wierzyć w posiadanie pierwszeństwo przejazdu. Lepiej zachować rozwagę przy przejeżdżaniu przez przejazd dla rowerzystów niż narazić się na obrażenia ciała w kontakcie z pojazdem.

Jeżeli chcesz bezpiecznie poruszać się na rowerze wystarczy odrobina wyobraźni i bycie przewidywalnym uczestnikiem ruchu drogowego… Oczywiście kierowcy samochodów nie są zwolnieni od rozwagi. Często w zakorkowanych centrach miast w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania kierowca może nie zauważyć cyklisty. Niestety rowerzysta musi myśleć w takim przypadku za niego – lepiej nie narażać zdrowia. Włącz ograniczone zaufanie!

Zupełnie inna sytuacja jest za miastem. Kierowcy samochodów nie potrafią poradzić sobie z sytuacją, kiedy aby minąć samochód jadący z przeciwka muszą zwolnić z prędkości podróżnej do 20-30 km/h. Wyprzedzając „na trzeciego” lub bardzo blisko roweru są sprawcami bardzo groźnych sytuacji i najgorszych wypadków. Nie ma tu dla nich usprawiedliwienia. Ja zawsze odradzam jazdę rowerem po drogach z dużym ruchem samochodowym, nieco bezpieczniej jest na drogach z poboczem…

Jadąc rowerem warto też pamiętać o zagrożeniu jakie sami stwarzamy na drogach gdzie mogą pojawić się piesi (niekoniecznie rozważnie), na ścieżkach rowerowych i duktach leśnych… Zjeżdżając z góry możemy jechać 40-50 km/h. Wyobraźcie sobie, że w tym samym kierunku idzie grupa pieszych z dziećmi. W momencie kiedy usłyszą, że ktoś jedzie na rowerze z dużą prędkością, zachowują się nieobliczalnie! Każdy ucieka w innym kierunku. Polecam w takiej sytuacji krzyknąć, tak wcześnie jak to możliwe, „uwaga rower!” – to jest bardzo skuteczne, gwarantuję…

Sam jestem rowerzystą i kierowcą samochodu, więc to co tu na pisałem nie ma na celu piętnowania którejkolwiek z opcji komunikacyjnych. Wszyscy jesteśmy „skazani” na współegzystowanie w takich warunkach jakie są i żadne przepisy nie spowodują 100% bezpieczeństwa. Najważniejsze jest tolerowanie potrzeb innych i ograniczone zaufanie! Szerokiej drogi!

zdjęcia archiwalne

tdp

foto_sebastian_bialy_13

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress