W kaloszach na pociąg

Pisałem o tym już przynajmniej dwukrotnie – po opadach dworzec kolejowy w Świebodzicach otoczony jest labiryntem kałuż i błota… od kilku lat burmistrz Świebodzic, Bogdan Kożuchowicz nie podjął skutecznych działań aby rozwiązać ten problem…

Przyszła jesień, a z nią słoty i deszcze. Po każdym opadzie dojścia do peronu kolejowego z obu stron budynku stacyjnego zamieniają się w błotny labirynt. Jesienią wieczory stają się dłuższe a oświetlenie w pobliżu jest niewystarczające. Czy długo jeszcze podróżni będą niszczyć buty?

Transport kolejowy w ostatnim czasie znacznie się poprawił i stał się konkurencyjny w dojazdach do pracy. Z dworca w Świebodzicach korzystają dojeżdżający do pracy m.in. we Wrocławiu i w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Żarowie. Świebodziczanie i mieszkańcy okolicznych miejscowości zostawiają prywatne samochody na placu Dworcowym, auta już prawie się nie mieszczą na parkingu. Organizacja miejsc parkingowych to kolejne zaniedbanie związane z dworcem. Wystarczy zaplanować i oznakować miejsca znakami poziomymi…

Trzecia sprawa to już banał przy powyższych. W Świebodzicach, na dworcu w kasie nie można zapłacić kartą płatniczą. Właściwie to może być w dzisiejszych czasach potraktowane jak żart ale obawiam się, że nie jest do śmiechu stojącym w kolejce gdy kasjer szuka „rozmiany” aby wydać resztę a pociąg wjeżdża na peron…

Dworzec kolejowy jest częścią miasta i jego wizytówką, dlatego obowiązkiem gospodarza jest podjęcie kroków do skutecznego załatwienia wieloletnich zaniedbań. Dlaczego burmistrz nic nie robi w tej sprawie?

 

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress