Zimowa wycieczka przełomem Szczawnika to nie bułka z masłem. (foto)

Korzystając z niedzielnego mrozu i słonecznej pogody postanowiłem przejść się przełomem Szczawnika, rzeczki łączącej Świebodzice z wałbrzyskim Podzamczem. Założenie było takie, że korzystając z zamarzniętej powierzchni uda mi się pokonać dawne brody którymi prowadziła droga…

Niestety mróz był zbyt krótko, lód na rzece miał 2-3 cm grubości i jak wskazywały ślady pozostawione przez zwierzęta nie nadawał się do przeprawy. Postanowiłem poruszać się prawym brzegiem co niekiedy zmuszało mnie do ostrej wspinaczki, rzeka płynie blisko stromego brzegu i konieczne są obejścia – stara droga prowadziła po drugiej stronie. Kąpieli w tym ścieku wolałem nie ryzykować, nie żeby było głęboko ale to co płynie tym ciekiem woła o pomstę do nieba. Śmierdziało mimo 12 stopni mrozu…

Sam przełom jest niesamowity (chyba nawet ciekawszy niż Pełcznicy), Szczawnik meandruje między stromymi brzegami, tak że nie wiadomo co będzie za następnym zakrętem. Stara droga prowadziła do zamku Stary Książ lub jak ktoś chciał, do Szczawna. Przełom jest mono zdewastowany, leży bardzo dużo wiekowych wiatrołomów (wykorzystam je wiosną do przepraw, teraz to było zbyt ryzykowne) a po dawnych brodach zostało tylko wspomnienie… szkoda.

Na koniec, udało mi się przeskoczyć w wąskim miejscu na drugi brzeg i zahaczając o punkt widokowy na Książ wróciłem do Świebodzic.

_EB_1688

_EB_1690

_EB_1695

_EB_1700

_EB_1703

_EB_1707

_EB_1709

_EB_1711

_EB_1752

_EB_1761

_EB_1768

_EB_1772

_EB_1785

 

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress