Czy to koniec drobnych zakupów z chińskich sklepów?

Już kilka lat temu zamówienie z Chin etui za 5 zł, kabla za 8 zł czy zestawu naklejek za 3 zł było czymś zupełnie normalnym. Platformy takie jak Temu, AliExpress czy Shein przyzwyczaiły europejskich konsumentów do zakupów za grosze i darmowej dostawy. Teraz jednak nadchodzi zmiana, która może sprawić, że wiele takich transakcji przestanie mieć sens ekonomiczny.

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska wprowadza nowe cło na małe przesyłki spoza UE o wartości do 150 euro. W praktyce oznacza to koniec wieloletniego zwolnienia celnego dla najtańszych zakupów internetowych.

Co dokładnie się zmienia?

Nowe przepisy przewidują opłatę celną w wysokości 3 euro za każdą pozycję taryfową znajdującą się w przesyłce o wartości do 150 euro. Rozwiązanie ma obowiązywać tymczasowo do 1 lipca 2028 roku, kiedy ma wejść w życie pełna reforma unijnego systemu celnego. W praktyce oznacza to, że nawet bardzo tani produkt kupiony w chińskim sklepie internetowym zostanie obciążony dodatkową opłatą.

Jeżeli ktoś zamówi etui do telefonu za 2 euro, nowa opłata wyniesie 3 euro. Produkt kosztujący równowartość około 9 zł może więc finalnie kosztować ponad 20 zł. W przypadku drobnych zakupów nowa należność może okazać się wyższa od samego towaru.

Drobiazgi przestaną się opłacać

Najbardziej odczują to osoby regularnie kupujące tanie gadżety, akcesoria, biżuterię, dekoracje czy elektronikę za kilka złotych. Do tej pory przewagą chińskich platform była możliwość kupowania pojedynczych drobiazgów praktycznie bez dodatkowych kosztów.

Po zmianach wiele takich zakupów stanie się zwyczajnie nieopłacalnych. Jeżeli klient będzie musiał dopłacić 3 euro do produktu wartego 1–3 euro, cena końcowa wzrośnie nawet kilkukrotnie. W efekcie konsumenci mogą częściej decydować się na większe zamówienia, zakupy u europejskich sprzedawców lub rezygnować z części spontanicznych zakupów.

Nie oznacza to oczywiście końca Temu czy AliExpress. W przypadku droższych produktów wpływ nowej opłaty będzie stosunkowo niewielki. Kupując towar za 50 czy 100 euro, dodatkowe 3 euro nie zmienią diametralnie rachunku ekonomicznego. Problem dotyczy przede wszystkim najtańszych zakupów, które stanowiły fundament popularności chińskich platform.

Kto naprawdę zapłaci?

Formalnie cło zostanie pobrane od importowanego towaru. Ekonomiczna rzeczywistość jest jednak znacznie prostsza – koszty niemal zawsze poniesie klient końcowy.

Platformy mogą początkowo próbować przejąć część opłat, aby utrzymać konkurencyjność, jednak długoterminowo dodatkowe koszty zostaną uwzględnione w cenach produktów lub opłatach pobieranych przy zakupie. Ostatecznie więc za nową politykę zapłacą konsumenci.

Gdzie popłyną pieniądze z nowego cła?

Wpływy z ceł są jednym z tradycyjnych źródeł dochodów Unii Europejskiej. Oznacza to, że zasadnicza część pieniędzy zasili budżet UE, którym dysponują instytucje unijne w Brukseli. Państwa członkowskie zachowują jedynie część środków na pokrycie kosztów poboru i administracji celnej.

W praktyce pieniądze z nowych opłat nie będą trafiały bezpośrednio do budżetu Polski. Zasilą wspólną kasę Unii Europejskiej, z której finansowane są m.in. programy unijne, fundusze rozwojowe, badania naukowe czy inwestycje infrastrukturalne.

O jakich kwotach mówimy?

Skala może być ogromna. Według danych Komisji Europejskiej już w 2024 roku do Unii trafiło około 4,6 miliarda małych przesyłek, z czego ponad 90 proc. pochodziło z Chin. Liczba takich paczek rośnie z roku na rok i w 2025 roku mogła przekroczyć nawet 5,8 miliarda.

Jeżeli nawet część tych przesyłek zostanie objęta opłatą 3 euro, mówimy o potencjalnych wpływach liczonych w miliardach euro rocznie. Proste wyliczenie pokazuje, że przy 4,6 miliarda przesyłek teoretyczne wpływy mogłyby przekroczyć 13 miliardów euro rocznie. Faktyczne dochody będą niższe, ponieważ opłata naliczana jest według pozycji taryfowych, a nie zawsze według liczby paczek, jednak skala wpływów nadal może być bardzo znacząca.

Koniec ery zakupów za grosze?

Nowe cło nie oznacza końca zakupów z Chin. Oznacza jednak koniec modelu, w którym można było zamówić pojedynczy drobiazg za kilka złotych bez praktycznie żadnych dodatkowych kosztów.

Unia Europejska tłumaczy reformę koniecznością ochrony europejskich sprzedawców, walką z nieuczciwą konkurencją i ograniczeniem napływu produktów niespełniających unijnych norm. Dla konsumentów oznacza to jednak jedno – kolejny koszt doliczany do zakupów.

A jeśli ktoś przyzwyczaił się do kupowania etui za 5 zł czy gadżetu za 3 zł, od lipca 2026 roku może odkryć, że najtańszy element całego zamówienia nie będzie już produktem, lecz wspomnieniem po czasach zakupów bez cła.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pogoda w Świebodzicach
Current weather
Sunrise-
Sunset-
Humidity-
Wind direction-
Pressure-
Cloudiness-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
-
-
Forecast
Rain chance-
Wind direction-
Jesteśmy na Facebook'u