Burmistrz chce by mieszkańcy płacili więcej za wywóz śmieci, a prezes ZGK ukrywa wydatki spółki…

Projekt uchwały zwiększający stawki za wywóz śmieci dla mieszkańców Świebodzic złożył do Rady Miejskiej burmistrz Paweł Ozga – będzie głosowany na najbliższej sesji (terminu jeszcze nie ma).

Aby minimalizować koszty związane z wywozem odpadów konieczne jest podejmowanie inwestycji i decyzji nadążających za zmianami w prawie. Konieczne jest systematyczne zwiększanie udziału odpadów sortowanych w ogólnej ilości oraz zmniejszanie ogólnej masy produkowanych śmieci. Tymczasem w Świebodzicach przez ostatnie trzy lata w sprawie śmieci nie wydarzyło się nic dobrego… Jedyna inwestycja spółki w problem śmieciowy to zakup śmieciarki MAN, która nie nadawała się do obsługi pojemników używanych w Świebodzicach (chodzi o duże pojemniki KP7 wykorzystywane w miejscach, gdzie śmieci produkowane są w większych ilościach…). Dzisiaj pojemników KP7 w Świebodzicach już nie ma, a wywozem śmieci z miejsc niezamieszkanych zajmuje się firma Alba… To kolejna z dyskusyjnych decyzji podjętych w Ratuszu.

Kto robi interes na śmieciach?

Na majowym spotkaniu z radnymi, prezes ZGK powiedział, że spółka jest w stanie realizować wywóz odpadów o 20% taniej niż jakakolwiek oferta rynkowa w okolicy. Dlaczego, w tej sytuacji burmistrz Ozga „oddał” część interesu firmie z zewnątrz? Czy płacenie drożej jest w interesie mieszkańców? Firma Alba nie posiada sprzętu aby obsługiwać pojemniki KP7, czy to powód dla którego Gmina pozbyła się ich wcześniej?

Płać i płacz…

Sięganie do kieszeni mieszkańców jest najłatwiejsze. Przyzwoitość nakazywałaby przyjrzeć się, czy można oszczędzać, a przynajmniej jak poprawić jakość obsługi, tymczasem w Świebodzicach śmieci są wywożone nieregularnie, bez dopasowania do potrzeb. W niektórych miejscach odbiór jest za rzadki, w innych zbyt częsty. Ostatnio po śmieci nie przyjeżdża śmieciarka, ale otwarta ciężarówka. Sześciu pracowników, brodząc w śmieciach zmieszanych (!), opróżnia ręcznie kubły.

Komu płaci prezes?

19 kwietnia, jeszcze przed spotkaniem prezesa ZGK z radnymi, zorganizowanym na prośbę burmistrza Ozgi, za pomocą platformy e-puap wysłałem zapytanie o informację publiczną w zakresie wydatkowania środków przez spółkę. Między innymi zapytałam, ile Spółka wydaje na cotygodniowe publikowanie rozkładu jazdy komunikacji miejskiej, w propagandowym organie burmistrza – gazecie Świebodzic. Po trzech tygodniach zadzwoniłem z pytaniem dlaczego takiej informacji nie otrzymałem – odpowiedź może tylko świadczyć o zarządzaniu firmą – nikt mojego pisma do tej pory nie odczytał… Po kolejnym tygodniu otrzymałem pismo od prezesa, abym wskazał „szczególny interes publiczny” dla udzielenia tej informacji. Jawność wydatkowania publicznych pieniędzy w opinii prezesa Sławomira Sprawki nie jest w interesie publicznym. W takim razie, w czyim jest zatajanie wydatków?

Oszacowanie szastania pieniędzmi nie może być precyzyjne, a taka informacja mieszkańcom się należy, choćby w kontekście sięgania do ich kieszeni… 52 tygodnie po dwie strony razy 650 zł to prawie 70 tys. zł rocznie za sam rozkład jazdy w gazecie! (Oprócz ZGK, frycowe gazecie płacą też inne miejskie podmioty zależne od Ozgi – o tym wkrótce).

Jak tylko otrzymam dokładniejsze dane zostaniecie Państwo o tym poinformowani.

Wszystko w rodzinie

Wiele decyzji, które skutkują obecną sytuacją w ZGK i są kontynuowane, zostało formalnie podjętych przez poprzedniego prezesa Grzegorza Cabanka wspólnie z burmistrzem Ozgą (prywatnie są kuzynami). Panowie traktowali firmę jak własność prywatną, prezes działał na rzecz Gminy bez umowy, „na gębę” lub podejmując „koleżeńskie” decyzje. Prezes Cabanek został przeniesiony przez kuzyna do spółki ZWIK, zastąpił go pracownik urzędu, Sławomir Sprawka. Co po sobie zostawił – na pewno zaniechania.

W sprawie ceny odbioru śmieci decyzje podejmą radni. W sprawie tego co może się zdarzyć w ZWiK i ceną za dostawy wody oraz odbiór ścieków nie będzie tak dobrze…

Dodaj komentarz

Jesteśmy na Facebook'u